Maderskie wędrówki

   Madera nazywana córką wulkanów jest rajem dla miłośników gór. Praktycznie cała jest jedną wielką górą z dolinkami, przesmykami, szczytami, klifami i to właśnie górskie krajobrazy sprawiają, że warto tu przyjechać chociaż na trochę.

   Kiedyś już wspominałam o levadach (chociaż wtedy jeszcze za dużo o nich nie wiedziałam). Teraz już wiem trochę więcej i mam już niejeden (wciąż chcę więcej) kilometr levad za sobą. Wzdłuż zbudowanych dawno temu kanałów (mających 80-150 cm), które doprowadzają wodę z gór do różnych części wyspy, można spacerować podziwiając przepiękną przyrodę. Madera słynie szczególnie z lasów wawrzynowych – Laurisilva. Gdyby nie levady nie byłoby możliwości oglądania tych lasów od środka. Jest to obszar chroniony  wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO – brak innych dróg, nie ma budynków, wyrzucone zostały także hodowane tu kozy i owce, bo niszczyły te tereny. Laurisilva to bogactwo natury, różnorodność, endemiczne gatunki. Drzewa, zwierzęta i rośliny – mchy, paprocie, które można spotkać  tylko tutaj. Lasy wawrzynowe zajmowały kiedyś większy obszar świata, ale z powodu zmian klimatu zostały tylko w niektórych miejscach. Występują jeszcze na Azorach i Wyspach Kanaryjskich, ale właśnie te maderskie są w bardzo dobrym stanie – zajmują ok. 15 000 ha z 27 000 ha rezerwatu przyrody , a ok. 90% z nich to prawdopodobnie lasy pierwotne. Dużo z nich nie przetrwało, ponieważ zostały wycięte pod uprawę trzciny cukrowej na początku zasiedlania wyspy w XV wieku. Spacer lasem urozmaicają strumyczki, jaskinie, strome zbocza i bardzo dużo wodospadów i wodospadzików. Dla miłośników natury przechadzka levadami to strzał w dziesiątkę.

DSC_0434

   Oczywiście jak to na góry przystało – nie wszystkie szlaki są dla każdego. Wybierając się na levady mimo, że są bardzo popularne, trzeba sprawdzić dokładnie, czy są dostępne w danym terminie – często szlaki są zamykane ze względu  na zniszczenia , osunięcia. Warto też być czujnym w czasie wędrówki. Często zmiany pogody i stromość mogą być przyczyną wypadków. Niestety na Maderze zdarza się dużo wypadków śmiertelnych szczególnie wśród turystów, którzy zachęceni przewodnikami lekkomyślnie podchodzą do gór. Planowanie wycieczek ułatwia też podział levad według stopni trudności – ja sama wiem, że z moim lękiem wysokości muszę unikać ścieżek „trudnych”. Ale jak to w górach, warto zaakceptować swoje ograniczenia i cieszyć się nawet tymi łatwiejszymi drogami, gdyż też są piękne.

Levada Ribeiro Frio – Portela (PR10)

   Z Funchal w niecałą godzinę dojeżdża się autobusem do miejscowości Ribeiro Frio. Tam można znaleźć bardzo łatwą 1,5 kilometrową (tam i powrotem – 3 km) ścieżkę do punktu widokowego – Balcões, z którego widać jeden z ładniejszych krajobrazów maderskich. Po drodze mija się skromną kawiarnie i panią sprzedająca swoje wyroby. Dla bardziej wymagających z Ribeiro Frio można pójść dalej właśnie levada PR10. Przez 11 kilometrów (miejscami się dłuży i dłuży) spotyka się niewielu ludzi, gdyż nie jest to bardzo popularne miejsce. Jednak rożne zakręty, mostki, jaskinie, skały, drzewa i inne atrakcje sprawiają, że lubi się ta trasę. Na samym końcu w Porteli jest mój ulubiony widok – chyba najładniejszy na Maderze – na Porto da Cruz i tak dziwnie stojącą górką Penha de Aguia. Co prawda można przyjechać tu autokarem w czasie wycieczki objazdowej, przez 5 minut porobić zdjęcia i jechać dalej – jak to robi 90% turystów odwiedzających wyspę. Jako „nagroda” po długiej wędrówce jest zdecydowanie przyjemniejszy.

Penha de Aguia

Penha de Aguia

Więcej zdjęć z Ribeiro Frio – Portela.

 

Levada 25 Fontes i Risco (PR6)

   Okrzyknięta najładniejszą levadą wyspy sprawia, ze jest bardzo popularna oraz zatłoczona. Ciężko się do niej dostać, gdyż zaczyna się w miejscu, gdzie rzadko dojeżdżają autobusy. Najlepiej pojechać tam wypożyczonym samochodem (my tak właśnie zrobiliśmy). 9-kilometrowa wycieczka ma prowadzić do miejsca zwanego 25 fontes, czyli 25 źródeł. Po drodze można zejść kilometr w bok i zobaczyć bardzo ładny, wysoki wodospad – Risco. Potem wyjątkowo wąskimi ścieżkami (dobrze, że z barierkami!) idzie się i idzie do wspomnianych już źródeł. Końcówka jest ładna, chociaż u mnie większy zachwyt wzbudził wcześniejszy wodospad. I droga była jakaś taka nudniejsza niż poprzednia levada – PR10.

Risco

Risco

Więcej zdjęć z  25 Fontes i Risco.

Madera,Przyrodniczo,Wskazówki podróżnicze
One comment on “Maderskie wędrówki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>