Teatr w Funchal

Ostatnio na Maderze zachwyciłam się Teatrem. Tak, dla mnie też to dziwnie brzmi. Tłumaczę więc, zachwyciłam się budynkiem, a nie sztuką teatralną.

Teatr w Funchal z zewnątrz nie budzi wielkiego zachwytu. Wybudowany w 1888 roku wyróżniał się spośród innych budynków w okolicy. Dziś, nie aż tak bardzo, a warto do niego zajrzeć chociaż na godzinną wycieczkę i poznać to miejsce od środka.

Madeira_Teatro_Funchalense

Teatr został zbudowany w stylu neoklasycystycznym, a wzorem dla niego, jak również dla innych teatrów XIX-wiecznych w Portugalii, był Teatr Narodowy Świętego Karola w Lizbonie. Ten zaś był inspirowany sławnym Teatrem La Scala w Mediolanie. Inaugurującym przedstawieniem była opera „Las dos Princesas”, którą prezentowali aktorzy z Wysp Kanaryjskich. Wyobrażacie sobie, jak wyglądała podróż tej całej grupy teatralnej wraz z dekoracjami? Na pewno było to duże przedsięwzięcie. Z tego właśnie powodu, że trudno było zorganizować przedstawienia zagraniczne sam Teatr zmienił się na jakiś czas w kino. W latach 50tych i 60tych scenę zastąpił ekran, na którym wyświetlane były głównie nieme, czarno-białe filmy. Do dziś można oglądać ciekawe projektory kinowe używane w tamtych czasach.

Sala główna jest przepiękna. Nie jest duża. Miejsc dla widzów jest ok. 380, ale zachwyca. Projektanci szczególną uwagę zwrócili na najlepszą akustykę. Z tego powodu jest w kształcie podkowy, wszystko zbudowane jest z drewna, a pod samą sceną znajduję się piwnica pełna krzeseł, bo im więcej drewna tych lepszy dźwięk. Działa tu też stary system klimatyzacji – dziury w podłogach, które umożliwiają cyrkulację powietrza tak, żeby temperatura była zawsze w sam raz. Przyznam, że nie lada atrakcją była dla mnie możliwość zobaczenia sceny od dołu, od góry, a także z niej samej. Co prawda, nigdy nie marzyłam, żeby zostać aktorką, ale poczułam przez chwilę atmosferę tego miejsca.

DSC_0118

Miejsca na widowni są też podzielone na lepsze i gorsze. Oczywiście wiadomo, skąd jest najlepszy widok – z loży królewskiej, a dźwięk im wyżej tym lepszy. Z małym wyjątkiem, miejsca na samej górze przeznaczone były dla biedoty. Nie tylko dlatego, że górny poziom ma najgorszy widok, ale też brakowało mu w kwestii bezpieczeństwa. Potocznie był nazywany „kurnikiem”, gdyż zawieszano tam siatkę chroniąca ludzi przed upadkiem, a barierki są bardzo nisko – na wysokości kolan.

Zwiedziłam jeszcze inne miejsca: salę wystaw, pracownię scenografii, garderoby aktorów, a także lożę królewską. Najwięcej emocji przysporzyło mi jednak wejście nad scenę. Drewniane, mało stabilne schody były bardzo wysokie, aż lekko nogi mi zadrżały. Widok był świetny. Można tam stanąć dosłownie nad żyrandolem i zobaczyć całą salę z góry. W międzyczasie przewodniczka opowiedziała o znanym nam zwrocie „połamania nóg”. Podobno jest to związane z drewnianymi częściami sceny – używane mogą być złamane, a używanie wiążę się z przedstawieniami i widzami. Zatem im więcej widzów, tym łatwiej połamać nogi, dlatego też życzenie „połamania nóg” stało się inną wersją „powodzenia”.

Więcej zdjęć z Teatru w Funchal. 

Ciekawe miejsca,Historycznie,Madera
One comment on “Teatr w Funchal

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>