Curral das Freiras: zakonnice i kasztany

Listopad to czas na kasztany, a na Maderze kasztanów najlepiej szukać w Dolinie Zakonnic (Curral das Freiras). Pierwszego listopada ulice małej miejscowości ukrytej w górach wypełniają się ludźmi szukającymi doznań smakowych. Zachęceni jednym z lokalnych wydarzeń: Świętem Kasztanów (Festa da Castanha) chodzą od stoiska do stoiska, jedzą i pija. Oczywiście mnie też nie mogło zabraknąć. Tak więc i ja udałam się sprawdzić, jak smakują kasztany i czy naprawdę da się je jeść.

Sama miejscowość Curral das Freiras jest niezbyt ciekawa, ale można sobie urozmaicić wycieczkę zaczynając od krótkiej i całkiem łatwej ścieżki górskiej. Najlepiej jest dojechać autobusem na punkt widokowy Eira do Serrado, z którego podziwia się jeden z najbardziej znanych widoków Madery. Sama wycieczka autobusem jest bardzo emocjonująca, gdyż jedzie się wąską uliczką nad przerażająco wysokimi przepaściami. Za pierwszym razem robiło to na mnie wrażenie, pół roku później byłam już przyzwyczajona do maderskich dróg i sposobu jazdy. Z punktu widokowego można zejść na dół do wioski, a trasa zajmuje 1 –  1,5 h. Widok na Curral das Freiras jest niesamowity. Małe miasteczko w otoczeniu wielkich gór. Podobno właśnie tam na Maderze mieszkają ludzie, którzy nigdy w życiu nie widzieli oceanu.

Desktop6

 

Nazwa Dolina Zakonnic wzięła się od zakonnic, które w 1566 roku uciekając z Funchal przed piratami schroniły się w górach i tam już zostały, podobno z całym swoim skarbem wziętym z klasztoru Świętej Klary. Nie wszystkie jednak przeżyły ucieczkę. Wiele z nich zginęło, ale ich dusze zostały i nawet czasem słychać ich śpiew w dolinie. Tu kończy się legenda, która odżyła 400 lat później. W 1967 roku pewien człowiek odkrył nowy gatunek ptaków, które występują tylko na Maderze. Nagrał ich śpiew i pytał się ludzi w wioskach, czy rozpoznają ten dźwięk. Odpowiedź go zaskoczyła: „tak, to dusze zakonnic, które mieszkają w dolinie”. Tak oto obecnie ptak Pterodroma madeira posiada jeszcze inną nazwę: zakonnica. Powiem Wam, że będąc w muzeum słyszałam śpiew tego ptaka i wcale się nie dziwię, że myślano, że to duchy. Wraz z mieszkańcami wioski odnaleziono wtedy 7 par, a prawie 20 lat później zaczęto je chronić. Dziesięć lat temu było już ok 60/75 par. Ptaki te są specyficzne, gdyż mieszkają w dziurach wykopanych w ziemi, a gdy życie spędzają nad oceanem.

Obecnie Curral das Freiras przyciąga kasztanami. A najbardziej, jak już wspomniałam, w listopadzie. Uliczne stragany wypełnione po brzegi rożnymi smakołykami. Oprócz samych pieczonych kasztanów, można spróbować różne ciasta/ciastka kasztanowe, zupę z kasztanów. Wszystko można było popić rożnymi likierami, oczywiście z kasztanów. Ciastka były naprawdę super, zupa smakowała trochę jak grochówka z duża ilością tłustego mięsa, a kasztany w niej dodawały słodyczy.

1 (22)

Tak więc dwa razy byłam w tej dolinie: na wiosnę i na jesień. Było różnie, ale zawsze pięknie.

Zdjęcia z obu wycieczek znajdziecie tutaj!

Ciekawe miejsca - co warto zobaczyć?,Madera,Od kuchni - kulinaria,Trochę historii
4 comments on “Curral das Freiras: zakonnice i kasztany

Odpowiedz na „~PawcioAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>